Sanatorium

Kategoria: Na luzie

Publiczna tajemnica Polaków której nikt nie wyda! Sanatorium to polskie tabu. Sanatorium jest polską ucieczką czterdziesto- i pięćdziesięciolatków od szarej, beznadziejnej codzienności i przede wszystkim... małżonka.

Na zadawane przez psychoterapeutów pytanie "co chcieliby zmienić w swoim życiu" - pacjenci odpowiadają "mieć inne życie".

pijalnia wód mineralnych

Do sanatorium uciekają żony od mężów i mężowie od żon. Jedyna okazja w życiu aby zrobić legalny "skok w bok" pod chwalebnym pretekstem leczenia nadwątlonego zdrowia. Dwa "kawalerskie" tygodnie. Publiczna tajemnica Polaków której nikt nie wyda!

Sanatorium oferuje zabiegi szamańsko-medyczne w szerokiej skali, pomagające na wszystkie dolegliwości. Lista jest długa:

okłady borowinowe, kąpiel solankowa, perełkowa, gimnastyka kardiologiczna, indywidualna - ćwiczenia bierne lub czynne, jonoforeza, galwanizacja, prądy diadynamiczne, laseroterapia, interdyn, magnetoterapia, aerodyn, terapuls, ultradźwięki, diatermia, aquawibron, masaż klasyczny, podwodny, wirowy, materac masujący, lampa Bio-V, sollux, jonoforeza, hydroterapia, balneoterapia, krioterapia, światłolecznictwo, laseroterapia, elektrolecznictwo, magnetoterapia, kinezyterapia, kąpiel solno-aromat. "z Morza Martwego", emulsja kąpielowa relaksująca "Tołpy"

... i wiele innych.

Tablica informacyjna zabiegów

Sanatorium nikogo jeszcze nie wyleczyło fizycznie ale ma zdrowotne działanie psychiczne. To typowo polska instytucja pozwalającą 40- i 50-latkom na swoisty odskok od codziennego szarego życia, domu, pracy, dzieci i małżonka. Sanatorium to dwa tygodnie kawalerskiegosanatoryjne menu (lub panieńskiego) życia. Pod płaszczykiem leczenia chronicznych schorzeń odbywają się „wieczorki kawalerskie" z wódeczką i zakąską na które zapraszane są co atrakcyjniejsze panie z turnusu. Panie w tym wieku pragną miłości i uwagi której im mąż już nie daje i tego właśnie dostają w bród od samotnych panów z turnusu.

Niezobowiązujący seks z anonimowym współkuracjuszem - to już samo w sobie świetna kuracja!

Wieczorek zapoznawczy i sobotnie dansingi należą do obowiązkowych gwoździ programu każdego turnusu.

Dni płyną spokojnie.

Już od rana zabiegi lecznicze.

Spacer po parku z papieroskiem.na deptaku w...

Leczenie kaca "zardzewiałą", siarkową wodą ze źródła leczniczego, dla pań: "Józef" a dla panów "Helena".

Studiowanie tablicy ogłoszeń i jadłospisu na dzień jutrzejszy.

Pogaduszki kuracjuszy na parkowej ławce.

Kojenie zszarpanych nerwów. Ej! Życie! 

gabinety zabiegowe czekają na kuracjuszy

Wiersz z sanatorium Autor: malaM

tuż przy krawędzi zmierzchu wieczór rżniepijalnia wód mineralnych
w śliczną melodię na kurzej łapce
a ja w ledwie zielonej trawie z zadęciem
patrzę się księżycowi w okrągły tyłek
i nawet miejscowość opodal to jakieś zadupie-zdrój

jutro sobota jak bańka mydlana pęknie
na dancingu wśród leciwych anielic
zżeranych zazdrością pudrowanych pudeł
dam o pewnym statusie zwiędłych piersi
wypchanych watą dekoltów i zatuszowanym
mdłym powiewem przetrawionego potu

tak smutno mi i plugawie o tym myśleć
odwracam się więc dupą do księżyca
jem świeży szczaw
pierwszy w tym roku

Sanatorium

Funkcja sanatorium jest najfajniejszym polskim tabu. Niech żyje sanatorium!

Tydzień prywatnego pobytu w lepszych sanatoriach, w sezonie letnim, kosztuje w zależności od standadu, z całodziennym wyżywieniem, od 1100 zł do 1800 zł na tydzień za osobę na pobyt leczniczy czyli z zabiegami. Pobyt hotelowy 700-1300 zł/tydzień z pełnym wyżywieniem. Bez wyżywienia ok. 250-350 zł/tydzień taniej.

Etykietowanie: Sanatorium tabu zdrowie
32 komentarzy

Polskie sex wczasy.Moherowym beretom tez cos sie nalezy.

"Na deptaku w Ciechocinku..."skad ja znam tych podsiwialych casanova's w zoltych garniturkach udawajacych amerykanow, do ktorych wzdychaja co turnus nowe lecz znudzone i podstazale mezatki.
Na dacingach nawet najbardziej polamanemu i schorowanemu kuracjuszowi po "zdrowotnych wodach"wszystko a wszystko przechodzi..hahaha
No coz holenderscy emeryci az tak dobrze nie maja,choc slyszalam ze znajomi znajomych to nawet regularnie jezdza do slowackich kurortow i sanatoriow i nawet jest to od lat dosyc popularne,choc organizowane na wlasna reke.

Nutka zazdrości?

Ja dokladnie nie wiem o co chodzi z tymi udrowiskami, niesmialo sie domyslam :)
Wuja Wladziu jest stalym bywalcem. Juz podstarzaly wdowiec co roku wyjezdza (najczesciej moja mama go wiezie), a waliski??? Gory walizek i pachnidel i ciuszkow takich jakich przez caly rok nie nosi! A nawet raz kiedys przywiozl taka Pania Ele bodajze (nie wiem czy nie jako pamiatke z tych senatoryjnych wczasow), ale dlugo nie pobyli razem. Och, jaki ten nasz wujo wladzio zadowolony wraca! Tak wypoczac ulala!

Artur
Nutka zazdrosci???No cos ty! za staruszkami lub kawalerami w wieku mojego taty???Ja za mloda jestem ,na zdrowie nie narzekam,nie w glowie mi sanatoria,wole na wczasy.
A swoja droga, to wujcia kombatanata kuracjusza tez mam i wujcia w Ciechocinku ,co od lat pokoje goscinne dla kuracjuszy ma ,a ile sie zawsze usmieje z jego opowiesci...hahaha

Ale zobacz i starszym sie cos z zycia nalezy. Ja jestem szczesliwa jak widze wuja jak wraca z senatorium, wiesz ta radosc na jego twarzy jest nie do opisania. On taka wokol siebie aure roztacza ze poprostu kazdy sie w domu umiecha. A historie jakie ze soba przywozi sa nie do opisania!

Slyszalam wypowiedzi osob ktore czesto jezdza do senatorium:).............imprezy,picie a szczegolnie wyjazd z ta mysla, ze daleko od domu i luzik!:) Luzik pod wzgledem" kontaktow"Senatorium, to najwieksza mozliwosc do zdrad,pijanstwa i tp

i co w tym złego. Nic co ludzkie nie jest nam obce :-).
Dlatego co to za różnica, młodzi wybierają dyskoteki , lub wczasy, ludzie starsi sanatorium, i co za problem.
ten swoisty sposób spędzania czasu jest tak samo stary jak i ludzkość ;-), a w związku z tym nić i nikt nie jest w stanie tego zmienić. To prawda sex w Polsce to nadal temat tabu, sama nie wiem dlaczego ? co jest w tym złego ?
W kazdym razie zawsze na urlopie znajdzie się jakiś lowelasik albo pani spragniona :-) taK TO JUŻ JEST NA TYM SWIECIE. A NA ZAKOŃCZENIE TEMATU wakacyjnych bądź urlopowych romansów polecam starą jak swiat piosenkę ;-)
jestesmy na wczasach
http://pl.youtube.com/watch?v=RRfiddT5-aM

No wlasnie tutaj podoba mi xie ze nie musze wstydzic sie seksualnosci i wszystkiego co sexem zwiazane. Niekiedy ta otwartosc (ale w negatywnym znaczeniu) troszeczke mnie przytlacza (kiedys siedzialam w poczekalni do lekarza i czytam artykol o zgrozo! holandia na pierwszym miejscu na SWIECIE gdzie powstaje najwiecej produkcji dieren-mens sex!!!????) ja sobie mysle no gdzies tego musi byc granica! Gdzie? Nie wiem?
Kiedys pytalam mojego meza (on mieszka tu 15 lat) o campingi, on mi odpowiedzial ze ten caly cyrk z campoingami to tez czesc jednej wielkiej seksualnej wakacyjnej zabawy! Ja sie pytam jak? On mi powiedzial ze jego byla z kuzynkami: tata zawozil je karawanem na postuj odczepial zyczyl milych wakacji i odjezdzal i tak dziewczyny chodzily od jednego do drugiego czasami chlopcy do nich przychodzili. Organizowane byly gang-bangi i orgie. No nie wszystcy tutaj poczywiscie wykorzystuja te karawany po to aby sie grupowo kochac, ale zobaczcie: lato, wakacje, mila atmosfera, piwko, grill i tyle dziewczyn i chlopcow!

przecież,co my tu gadamy-sex,sex i nic innego w sanatorium

Turnus mijs, a ja niczyja - kwintesencja leczenia sanatoryjnego.Nazywane jest to także krzakoterapią, bo uzdrawiają nie tyle te wszelkie pseudomedyczne zabiegi, ale błysk w oku pana Zdzisia;)

hmmm, dostać skierowanie nie jest tak łatwo. Jechać za swoją kasę to już drogo wychodzi.

Za komuny było inaczej. Teraz niezłą kasę zarabiają na niemieckich emerytach.

Przypominam, że dolnośląskie sanatoria to w większości niemiecka pozostałość.

Holandia nie ma sanatorii, bo nie ma leczniczych wód mineralnych. Nie ma gór, nie ma specyficznego mikroklimatu.

Wiatrak

To nie tylko kwestia klimatu. Francja, Anglia też nie ma sanatorii. Wydaje mi się, że "polskia sanatoriada" to połączenie tradycji (dziedzictwa) niemieckiej z peerelowskim "Kurort" dla Ludu. Sudety i wybrzeża Bałtyku mają XIX-wieczne tradycje. Szklarska Poręba, Bierutowice, Karpacz, Kudowa... znam to jeszcze z '60 roku. Chociaż... nie jestem pewny, ale być może w carskiej Rosji (ZSRR?) też kurorty były popularne. Dziesięć lat temu byłem w litewskich Druskiennikach - niezapomniane wrażenia z XIX-wiecznego świata sanatoriów.
W Polsce jest masa sanatorii (sanatorii? sanatoriów?) w najbardziej zaskakujących miejscach. Status mikroklimatu działa w Polsce jak w Holandii "biologiczna żywność", czyli dobrze się sprzedaje. Ja jestem jak najbardziej za!
Holandia ma jedno sanatorium astmatyczne w Davos http://www.nederland-davos.nl/site/Astma... (Het Nederlands Astmacentrum in Davos - Zwitserland) ... no ale to w praktyce nie dla ludu. To taki holenderski relikt pozostałość po gruźliczej arystokracji - nikt nic o tym nie wie.

no i co w tym zlego? same zalety, przyroda, spokoj, ukuc mozna bardzo dobra sprawa....................malkontenci

Nie do konca sie zgadzam z tym, ze Holandia nie ma Sanatoriow, a Bad Nieuweschans?. Jeszcze do marca 2009 nazywane TYLKO Nieuweschans, dostalo przedrostek Bad, jak dla mnie nieznany w jezyku miderlandzkim.

http://www.fontananieuweschans.nl/

Wiatrak

To mi podpada pod kategorie beauty farms, therma bad... coś podobnego ale znacznie bardziej komercyjne, nie zintegrowane ze służbą zdrowia jak to jest w wypadku sanatorium (częściowo jeszcze nawet darmowym)

W Fontana nieuweschans jestem raz w miesiacu, głownie w basenie solankowym.
W ciagu tygodnia spotkać tam można niemal jedynie starszych ludzi z NL i DE którzy przyjeżdżają na zabiegi terapeutyczne.
Jest to głownie ośrodek używany jako "kuurcentrum" bardziej niż typowe wellness spa etc.

Mój teść jeździ tam na zabiegi leczenia reumatyzmu i fizjoterapie na skierowanie od lekarza.

Beauty sauna Peize - rownież w moich okolicach to już typowe wellness.

Szpital Martini w groningen współpracuje nawet z Fontana w leczenie schorzeń skory

http://www.martiniziekenhuis.nl/upload/patientenfolders/Psoriasis%20dagbehandelingcentrum%20Martini%20Ziekenhuis%20(Dermatologie).pdf

Andrzeju Francja nie ma senatorii ??? A to ciekawe a La Roche Posay, a Vichy, ta druga znana juz byla rzymiana. A podczas II WS byla ''rozpustnym'' miejscem spodkan burzulazji francuskiej,niemieckiej III Rzeszy. Teraz nie sa takimi ''typowymi senatorjami'' ale byly i sa ;-)

teraz to sie nie nazywa sanatorium tylko spa. :) I takie spa są wszędzie w Europie.

Sanatoria kłodzkie kupiło niedawno KGHM, muszą władować tam trochę kasy. sanatoria sprywatyzowane nieźle przędą. Jak pisałem trzeba miec skierowanie od lekarza i finansowanie z NFZ to wtedy można jechać. Tak to jest droga zabawa.

Sanatoria kłodzkie przekształcają się bardziej w takie ośrodki spa, fuul wypas.

Jak ktoś pamięta te ośrodki z lat 80tych to jest to całkiem coś innego. Wtedy pijało się wodę, chodziło po parku, jakieś tam zabiegi były i koniec.

Teraz z zabiegów można nie wychodzić cały dzień :)

Niedawno myślałem czy moich holenderskich emerytów nie namówić na wizytę.

Teraz tylko SPA jest na topie i trzeba za to sobie samemu slono zaplacic.Senatoria to chyba juz przeszlosc......

Wiatrak

SPA: skrót od rzymskiego (łacińskiego) Sanus Per Aquam - zdrowie przez wodę. Także nazwa popularnej niegdyś miejscowości uzdrowiskowej w belgijskich Ardenach.
Dzisiaj modne w całej Europie słówko mające reanimować życie niemodnym kurortom, dzisiaj bardziej z naciskiem na beauty i wellness niż w zrozumieniu sanatorium dla "chronicznie chorych" jak w artykule powyżej.

A w tych polskich sanatoriach byłeś aby zaliczyć skok w bok? :))))

Wiatrak

He he... Holenderskim obyczajem odpowiem, że kocham swoją żone a poza tym nie mam dosyć trawy dla własnej kozy :-)
Sam nigdy w sanatorium nie byłem, ale mam duże doświadczenie w rodzinie. Panie w naszej rodzinie znały dwa stany: przed lub po sanatorium. Sentyment mi pozostał i zauważyłem, że chodzę często śladami z dzieciństwa; kocham dworce kolejowe, sanatoria, stare domy wczasowe FWP (wiesz Mieszko II, Basia I...) . Potrafię cały dzień spędzić w sanatorium i jego parku podsłuchując rozmowy kuracjuszy. Te zachrypnięte rozmowy pięćdziesięcioletnich podrywaczy w parku Strażackim w Kudowie, z kubkiem śmierdzącej wody "Moniuszko" gaszącego kaca po dzikiej nocy, te panie w kawiarni pięknego budynku art-deco w Szczawnicy czekające na panów z "piętnastki" lub wesołe towarzystwo wdychające unikalny mikroklimat Piwnicznej poprzez dwie paczki papierosów dziennie plus pifko i wódeczka. To są klimaty! Poczekaj jak ci stuknie 50-ka! :-)

no i co zlego w tym jest? bo nie przebija sie to o czym piszesz do mojego zrozumienia krytyki sanatoriow, total sprawa nie kazdy pije i szuka czegos w co moglby wsadzic........piekne zabytkowe wypelnione zielenia miejsca, szczegolnie te w gorach, nowoczesne dobrze wyposazone osrodki, co w tym zlego, ze ktos z problememi zdrowotnymi brakiem czasu dnia codziennego moze spedzic w takim miejscu 2 tyg za friko, nawet zeby chlal dzien w dzien i sypal wszystkie kuracjuszki jednoczesnie..........czepiac sie takich rzeczy to jak narzekac na kolory flagi narodowej nonsens, bezsens

W Polanicy byłem na początku lat osiemdziesiątych, raz latem, raz zimą.

Ja się cieszę, że KGHM kupił za 138 mln zł Uzdrowiska Kłodzkie i zainwestują w nie. Szkoda by było aby te piękne obiekty podupadały. A co kto w nich robi to już mnie nie interesuje.

Panie Andrzeju,dokladnie opisal Pan klimaty w senatorium,je mozna rowniez porownac do wyjazdow na delegacje:-)Z wlasnego doswiadczenia nie znam ,ale osluchalam sie juz czesto o tego rodzaju "wypadach":-)No ale wlasciwie masaz jest zawsze przyjemny i skuteczny,obojetnie kto robi:-)))))

Wiatrak

Sanatoria mają branie http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/kraj/san...
Życie zacina się po czterdziestce ! :-)

My z mezem jezdzimy do polskiego senatorium w'' Busku Zdroj'' przewaznie na trzy tygodnie. Jestesmy bardzo zadowoleni,a szczegolnie na kapiele siarczkowe.Warto w ten sposob podreperowc sobie zdrowie.Pozdrawiam.

Nie polecam Ladka Zdroj,jesli ktos ma problemy z chodzeniem.Okolica przepiekna,duzo ciekawych miejsc do zwiedzania,ale dla ''zdrowych nog''

Czy wam we łbach już się poprzewracalo seksualni niespełnieni?Ludziska erotyczni,sanatorium dla mnie to odskocznia od problemów,codziennosci ,odmęczących obowiązków,to relaks ,nabraniesił i chwile przypomnienia ,jak świat jest piękny.....ta codzienna gonitwa ,obowiązki,praca ,to w pewnym wieku męczarnia..........sanatorium jest dla tych co chcą nabrać sił i wrócic do codzienności z nadzieją i przekonaniem na dalszą piękną codzienność .......zdrowe ciało zdrowy duch ........aCi co tylko myślą o seksie ,to prości ,zakompleksieni ludzie szukający wrażeń,imprez itd......tacy to straceńcy ,wymordowani wracają do rodzin i grają świetoszków ....to żal.pl ..zwykła prostacka osobowość niedoruchanych

Najpierw jest wieczorek rozpoznawczo-penetracyjny a potem zabiegi - czterokolanówka. Tak mawiała moja ciocia, która kuracjuszy przyjmowała...

hahaha artykol dobry.Coz taka prawda,mam wujka AA lekarza leczacego alkoholikow pracujacego w szpitalu.Chcial se chlop zdrowie podeprzec haha.Wrocil po tygodniu bo w pokoju tak mu dzien w dzien napiepszali wudke ze mial dosc.nic nie mogli zmienic pokoju bo wszedzie to samo haha.Tak wiec,dosc nie mala suma za chwile wolnosci hahaha!

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.