Sanatorium
Na zadawane przez psychoterapeutów pytanie "co chcieliby zmienić w swoim życiu" - pacjenci odpowiadają "mieć inne życie".

Do sanatorium uciekają żony od mężów i mężowie od żon. Jedyna okazja w życiu aby zrobić legalny "skok w bok". Dwa tygodnie "kawalerskie". Publiczna tajemnica której nikt nie wyda!
Sanatorium oferuje zabiegi szamańsko-medyczne w szerokiej skali, pomagające na wszystkie dolegliwości. Lista jest długa:
okłady borowinowe, kąpiel solankowa, perełkowa, gimnastyka kardiologiczna, indywidualna - ćwiczenia bierne lub czynne, jonoforeza, galwanizacja, prądy diadynamiczne, laseroterapia, interdyn, magnetoterapia, aerodyn, terapuls, ultradźwięki, diatermia, aquawibron, masaż klasyczny, podwodny, wirowy, materac masujący, lampa Bio-V, sollux, jonoforeza, hydroterapia, balneoterapia, krioterapia, światłolecznictwo, laseroterapia, elektrolecznictwo, magnetoterapia, kinezyterapia, kąpiel solno-aromat. "z Morza Martwego", emulsja kąpielowa relaksująca "Tołpy"
... i wiele innych.

Sanatorium jest typowo polską instytucją pozwalającą 40- i 50-latkom na swoisty „skok w bok", oderwanie się od codziennego szarego życia, domu, dzieci, małżonka. Sanatorium to dwa tygodnie kawalerskiego (lub panieńskiego) życia. Pod płaszczykiem leczenia chronicznych schorzeń odbywają się „wieczorki kawalerskie" z wódeczką i zakąską na które zapraszane są co atrakcyjniejsze panie z turnusu. Panie w tym wieku pragną miłości i uwagi - i tego dostają w bród od samotnych panów z turnusu.
Niezobowiązujący seks z anonimowymi współkuracjuszami w tym wieku - to już samo w sobie świetna kuracja!.
Wieczorek zapoznawczy i sobotnie dansingi należą do obowiązkowych gwoździ programu każdego turnusu.
Na drugi dzień już od rana zabiegi lecznicze, spacery po parku z papieroskiem, leczenie kaca zardzewiałą wodą ze słynnego leczniczego źródła Pieniawa lub Józef. Studiowanie tablicy ogłoszeń i jadłospisu na dzień jutrzejszy. Pogaduszki z sąsiadką na ławce. Kojenie zszarpanych nerwów. Ej! Życie!

Wiersz z sanatorium Autor: malaM
tuż przy krawędzi zmierzchu wieczór rżnie
w śliczną melodię na kurzej łapce
a ja w ledwie zielonej trawie z zadęciem
patrzę się księżycowi w okrągły tyłek
i nawet miejscowość opodal to jakieś zadupie-zdrój
jutro sobota jak bańka mydlana pęknie
na dancingu wśród leciwych anielic
zżeranych zazdrością pudrowanych pudeł
dam o pewnym statusie zwiędłych piersi
wypchanych watą dekoltów i zatuszowanym
mdłym powiewem przetrawionego potu
tak smutno mi i plugawie o tym myśleć
odwracam się więc dupą do księżyca
jem świeży szczaw
pierwszy w tym roku
Funkcja sanatorium jest najfajniejszym polskim tabu. Niech żyje sanatorium!





Polskie sex wczasy.Moherowym beretom tez cos sie nalezy.
"Na deptaku w Ciechocinku..."skad ja znam tych podsiwialych casanova's w zoltych garniturkach udawajacych amerykanow, do ktorych wzdychaja co turnus nowe lecz znudzone i podstazale mezatki.
Na dacingach nawet najbardziej polamanemu i schorowanemu kuracjuszowi po "zdrowotnych wodach"wszystko a wszystko przechodzi..hahaha
No coz holenderscy emeryci az tak dobrze nie maja,choc slyszalam ze znajomi znajomych to nawet regularnie jezdza do slowackich kurortow i sanatoriow i nawet jest to od lat dosyc popularne,choc organizowane na wlasna reke.
Nutka zazdrości?
Ja dokladnie nie wiem o co chodzi z tymi udrowiskami, niesmialo sie domyslam :)
Wuja Wladziu jest stalym bywalcem. Juz podstarzaly wdowiec co roku wyjezdza (najczesciej moja mama go wiezie), a waliski??? Gory walizek i pachnidel i ciuszkow takich jakich przez caly rok nie nosi! A nawet raz kiedys przywiozl taka Pania Ele bodajze (nie wiem czy nie jako pamiatke z tych senatoryjnych wczasow), ale dlugo nie pobyli razem. Och, jaki ten nasz wujo wladzio zadowolony wraca! Tak wypoczac ulala!
Artur
Nutka zazdrosci???No cos ty! za staruszkami lub kawalerami w wieku mojego taty???Ja za mloda jestem ,na zdrowie nie narzekam,nie w glowie mi sanatoria,wole na wczasy.
A swoja droga, to wujcia kombatanata kuracjusza tez mam i wujcia w Ciechocinku ,co od lat pokoje goscinne dla kuracjuszy ma ,a ile sie zawsze usmieje z jego opowiesci...hahaha
Ale zobacz i starszym sie cos z zycia nalezy. Ja jestem szczesliwa jak widze wuja jak wraca z senatorium, wiesz ta radosc na jego twarzy jest nie do opisania. On taka wokol siebie aure roztacza ze poprostu kazdy sie w domu umiecha. A historie jakie ze soba przywozi sa nie do opisania!
Slyszalam wypowiedzi osob ktore czesto jezdza do senatorium:).............imprezy,picie a szczegolnie wyjazd z ta mysla, ze daleko od domu i luzik!:) Luzik pod wzgledem" kontaktow"Senatorium, to najwieksza mozliwosc do zdrad,pijanstwa i tp
i co w tym złego. Nic co ludzkie nie jest nam obce :-).
Dlatego co to za różnica, młodzi wybierają dyskoteki , lub wczasy, ludzie starsi sanatorium, i co za problem.
ten swoisty sposób spędzania czasu jest tak samo stary jak i ludzkość ;-), a w związku z tym nić i nikt nie jest w stanie tego zmienić. To prawda sex w Polsce to nadal temat tabu, sama nie wiem dlaczego ? co jest w tym złego ?
W kazdym razie zawsze na urlopie znajdzie się jakiś lowelasik albo pani spragniona :-) taK TO JUŻ JEST NA TYM SWIECIE. A NA ZAKOŃCZENIE TEMATU wakacyjnych bądź urlopowych romansów polecam starą jak swiat piosenkę ;-)
jestesmy na wczasach
http://pl.youtube.com/watch?v=RRfiddT5-aM
No wlasnie tutaj podoba mi xie ze nie musze wstydzic sie seksualnosci i wszystkiego co sexem zwiazane. Niekiedy ta otwartosc (ale w negatywnym znaczeniu) troszeczke mnie przytlacza (kiedys siedzialam w poczekalni do lekarza i czytam artykol o zgrozo! holandia na pierwszym miejscu na SWIECIE gdzie powstaje najwiecej produkcji dieren-mens sex!!!????) ja sobie mysle no gdzies tego musi byc granica! Gdzie? Nie wiem?
Kiedys pytalam mojego meza (on mieszka tu 15 lat) o campingi, on mi odpowiedzial ze ten caly cyrk z campoingami to tez czesc jednej wielkiej seksualnej wakacyjnej zabawy! Ja sie pytam jak? On mi powiedzial ze jego byla z kuzynkami: tata zawozil je karawanem na postuj odczepial zyczyl milych wakacji i odjezdzal i tak dziewczyny chodzily od jednego do drugiego czasami chlopcy do nich przychodzili. Organizowane byly gang-bangi i orgie. No nie wszystcy tutaj poczywiscie wykorzystuja te karawany po to aby sie grupowo kochac, ale zobaczcie: lato, wakacje, mila atmosfera, piwko, grill i tyle dziewczyn i chlopcow!
przecież,co my tu gadamy-sex,sex i nic innego w sanatorium
Turnus mijs, a ja niczyja - kwintesencja leczenia sanatoryjnego.Nazywane jest to także krzakoterapią, bo uzdrawiają nie tyle te wszelkie pseudomedyczne zabiegi, ale błysk w oku pana Zdzisia;)
[...] Sanatorium [...]
hmmm, dostać skierowanie nie jest tak łatwo. Jechać za swoją kasę to już drogo wychodzi.
Za komuny było inaczej. Teraz niezłą kasę zarabiają na niemieckich emerytach.
Przypominam, że dolnośląskie sanatoria to w większości niemiecka pozostałość.
Holandia nie ma sanatorii, bo nie ma leczniczych wód mineralnych. Nie ma gór, nie ma specyficznego mikroklimatu.
To nie tylko kwestia klimatu. Francja, Anglia też nie ma sanatorii. Wydaje mi się, że "polskia sanatoriada" to połączenie tradycji (dziedzictwa) niemieckiej z peerelowskim "Kurort" dla Ludu. Sudety i wybrzeża Bałtyku mają XIX-wieczne tradycje. Szklarska Poręba, Bierutowice, Karpacz, Kudowa... znam to jeszcze z '60 roku. Chociaż... nie jestem pewny, ale być może w carskiej Rosji (ZSRR?) też kurorty były popularne. Dziesięć lat temu byłem w litewskich Druskiennikach - niezapomniane wrażenia z XIX-wiecznego świata sanatoriów.
W Polsce jest masa sanatorii (sanatorii? sanatoriów?) w najbardziej zaskakujących miejscach. Status mikroklimatu działa w Polsce jak w Holandii "biologiczna żywność", czyli dobrze się sprzedaje. Ja jestem jak najbardziej za!
Holandia ma jedno sanatorium astmatyczne w Davos http://www.nederland-davos.nl/site/Astma... (Het Nederlands Astmacentrum in Davos - Zwitserland) ... no ale to w praktyce nie dla ludu. To taki holenderski relikt pozostałość po gruźliczej arystokracji - nikt nic o tym nie wie.
no i co w tym zlego? same zalety, przyroda, spokoj, ukuc mozna bardzo dobra sprawa....................malkontenci
Nie do konca sie zgadzam z tym, ze Holandia nie ma Sanatoriow, a Bad Nieuweschans?. Jeszcze do marca 2009 nazywane TYLKO Nieuweschans, dostalo przedrostek Bad, jak dla mnie nieznany w jezyku miderlandzkim.
http://www.fontananieuweschans.nl/
To mi podpada pod kategorie beauty farms, therma bad... coś podobnego ale znacznie bardziej komercyjne, nie zintegrowane ze służbą zdrowia jak to jest w wypadku sanatorium (częściowo jeszcze nawet darmowym)
W Fontana nieuweschans jestem raz w miesiacu, głownie w basenie solankowym.
W ciagu tygodnia spotkać tam można niemal jedynie starszych ludzi z NL i DE którzy przyjeżdżają na zabiegi terapeutyczne.
Jest to głownie ośrodek używany jako "kuurcentrum" bardziej niż typowe wellness spa etc.
Mój teść jeździ tam na zabiegi leczenia reumatyzmu i fizjoterapie na skierowanie od lekarza.
Beauty sauna Peize - rownież w moich okolicach to już typowe wellness.
Szpital Martini w groningen współpracuje nawet z Fontana w leczenie schorzeń skory
http://www.martiniziekenhuis.nl/upload/patientenfolders/Psoriasis%20dagbehandelingcentrum%20Martini%20Ziekenhuis%20(Dermatologie).pdf
Andrzeju Francja nie ma senatorii ??? A to ciekawe a La Roche Posay, a Vichy, ta druga znana juz byla rzymiana. A podczas II WS byla ''rozpustnym'' miejscem spodkan burzulazji francuskiej,niemieckiej III Rzeszy. Teraz nie sa takimi ''typowymi senatorjami'' ale byly i sa ;-)
teraz to sie nie nazywa sanatorium tylko spa. :) I takie spa są wszędzie w Europie.
Sanatoria kłodzkie kupiło niedawno KGHM, muszą władować tam trochę kasy. sanatoria sprywatyzowane nieźle przędą. Jak pisałem trzeba miec skierowanie od lekarza i finansowanie z NFZ to wtedy można jechać. Tak to jest droga zabawa.
Sanatoria kłodzkie przekształcają się bardziej w takie ośrodki spa, fuul wypas.
Jak ktoś pamięta te ośrodki z lat 80tych to jest to całkiem coś innego. Wtedy pijało się wodę, chodziło po parku, jakieś tam zabiegi były i koniec.
Teraz z zabiegów można nie wychodzić cały dzień :)
Niedawno myślałem czy moich holenderskich emerytów nie namówić na wizytę.
Teraz tylko SPA jest na topie i trzeba za to sobie samemu slono zaplacic.Senatoria to chyba juz przeszlosc......
W Kudowie byłem dwa lata temu, ostatnio w Ciechocinku, Nałęczowie i Gołdapi... Nie wiem w jakim wy żyjecie kraju, chyba takim z telewizji bo co ja na własne oczy widzę - jest jak opisuje. Albo może widzę co chcę widzieć a wy oglądacie farmy piękności dla botoxowych bab?
Zdjęcia z tego roku. Wy! Karmieni telewizją polskiego sukcesu :-) SPA... śmiech. Byliście kiedyś w Spa, Ardeny? To już Kudowa lepsza.
A to ciekawe ktos taki jak Ty, ktory tak strasznie ''psioczy'' na kraj, uwaza ze mamy wszystko ''be'' to dosc reguralnie go odwiedza. I co gorsze korzystasz z ''naszych'' dobrodziejstw. Czemu Andrzeju niekorzystasz z NL ''dobrodziejstw'' ? W koncu tu maja wszyyystko lepsze i pewnie z ''gwiazdkami '' ;-) Czyzbys tesknil za ojczyzna ?? Eee, niemozliwe... nie Ty !
PS. ''Botoxowa moda'' jest nie tylko dla ''bab'' ale i dla ''panow'' (Gordon,Gerard,Ibisz. i wiele innych). Jak widac o ''wiecznej mlodosci'' nie tylko panie marza :D
Obłudnicy! Jedyna różnica w "psioczeniu" na swój kraj między mną a 40 mln. Polaków jest taka, że mnie uważacie za post-polaka, pół-holendra, pół-polaka, antypolaka itd. Żeby "Prawdziwi" Polacy tylko tak psioczyli na swój kraj jak ja. Belki we własnym oku zobaczyć trudno...
Masz racje Andrzej widzisz to co chcesz widzieć i nic wiecej.
Tym twierdzeniem można zbyć każdego.
To prawda. Podobnie jak argument piejacego 3 razy koguta i wyjątków potwierdzających regułę.
My z zona bylismy w Polsce w SPA .
SPA: skrót od rzymskiego (łacińskiego) Sanus Per Aquam - zdrowie przez wodę. Także nazwa popularnej niegdyś miejscowości uzdrowiskowej w belgijskich Ardenach.
Dzisiaj modne w całej Europie słówko mające reanimować życie niemodnym kurortom, dzisiaj bardziej z naciskiem na beauty i wellness niż w zrozumieniu sanatorium dla "chronicznie chorych" jak w artykule powyżej.
Ja zadnej ''belki w oku'' nie mam ;-) Przynajmniej staram sie widziec wady i zalety obu kraji, za to u Ciebie (jako autora str. internetowej!) tego niestety nie widze. A czy to do czegos nie zobowiazuje ? Czy oby na pewno jestes ''taki objektywny'' za jakiego sie masz ???
Na pewno nie jestem obiektywny. O holenderskich wadach piszę równie często, choć to "czyta się" inaczej niż "sranie we własne gniazdo". Może też polskie wady mnie bardziej irytują niż obce? Na pewno subiektywnie patrzą się czytelnicy Kto-Co pisze. Na kilku forach Gazety toczą się dyskusje n.t. moich artykułów i ci forumowicze (Warszawa i Śląsk) zupełnie inaczej odbierają te same teksty jak my/wy: Polacy związani z Holandią. Także punk siedzenia określa punkt widzenia. Nikt z nas nie jest od tego wolny. Każdy ma swoją belkę w oku :-)
Odpowiedzialność za słowo obowiązuje wszystkich i zapewne większość tak tez czuje. Problem występuje jedynie gdy twoje/moje pojęcie odpowiedzialności za słowo ma inna definicję. Jak Kali ukraść krowa to dobrze, ale jak Kalemu ukraść krowę to źle.
Miłego weekendu życzę!
A w tych polskich sanatoriach byłeś aby zaliczyć skok w bok? :))))
He he... Holenderskim obyczajem odpowiem, że kocham swoją żone a poza tym nie mam dosyć trawy dla własnej kozy :-)
Sam nigdy w sanatorium nie byłem, ale mam duże doświadczenie w rodzinie. Panie w naszej rodzinie znały dwa stany: przed lub po sanatorium. Sentyment mi pozostał i zauważyłem, że chodzę często śladami z dzieciństwa; kocham dworce kolejowe, sanatoria, stare domy wczasowe FWP (wiesz Mieszko II, Basia I...) . Potrafię cały dzień spędzić w sanatorium i jego parku podsłuchując rozmowy kuracjuszy. Te zachrypnięte rozmowy pięćdziesięcioletnich podrywaczy w parku Strażackim w Kudowie, z kubkiem śmierdzącej wody "Moniuszko" gaszącego kaca po dzikiej nocy, te panie w kawiarni pięknego budynku art-deco w Szczawnicy czekające na panów z "piętnastki" lub wesołe towarzystwo wdychające unikalny mikroklimat Piwnicznej poprzez dwie paczki papierosów dziennie plus pifko i wódeczka. To są klimaty! Poczekaj jak ci stuknie 50-ka! :-)
Na kilku forach Gazety tocza sie dyskusje n.t. moich artykulow i ci forumowicze (Warszawa i Slask) zupelnie inaczej odbieraja te same teksty jak my/wy.Polacy zwiazani z Holandia. Andrzeju a jak maja odbierac Ci ludzie ?? Jak ma odbierac Twoje teksty ktos kto zna Holandie tylko z gazet i z takich for jak Twoje ? Nawet jak ktos przyjedzie tu na wakacje/prac sezonowych itp. to nie jest w stanie wyrobic sobie zdania (na jaki kolwiek temat). Ktos kto nie przezyl ''jakis czas/lat'' w danym kraju i nie mial doczynienia z ludzmi ( i to nie na zasadzie sprzedawczyni,sasiad itp. z ktorym NIGDY niezamienil slowa po za ''Hoi''), instytucjami i wszelkimi innymi rzeczamy z ktorymi ma doczynienia na codzien w swoim kraju to co moze wiedziec ???
Mimo wszystko, zycze Ci wiecej objektywizmu ;-)
I rowniez milego weekendu.
no i co zlego w tym jest? bo nie przebija sie to o czym piszesz do mojego zrozumienia krytyki sanatoriow, total sprawa nie kazdy pije i szuka czegos w co moglby wsadzic........piekne zabytkowe wypelnione zielenia miejsca, szczegolnie te w gorach, nowoczesne dobrze wyposazone osrodki, co w tym zlego, ze ktos z problememi zdrowotnymi brakiem czasu dnia codziennego moze spedzic w takim miejscu 2 tyg za friko, nawet zeby chlal dzien w dzien i sypal wszystkie kuracjuszki jednoczesnie..........czepiac sie takich rzeczy to jak narzekac na kolory flagi narodowej nonsens, bezsens
ej czego moj komentarz zostal usuniety?
W Polanicy byłem na początku lat osiemdziesiątych, raz latem, raz zimą.
Ja się cieszę, że KGHM kupił za 138 mln zł Uzdrowiska Kłodzkie i zainwestują w nie. Szkoda by było aby te piękne obiekty podupadały. A co kto w nich robi to już mnie nie interesuje.
"W Kudowie byłem dwa lata temu, ostatnio w Ciechocinku, Nałęczowie i Gołdapi... Nie wiem w jakim wy żyjecie kraju, chyba takim z telewizji bo co ja na własne oczy widzę - jest jak opisuje..."
Przepraszam Andrzeja za całą dotychczasową krytykę. Nie wiedziałem, że tak często bywa w kraju. Zwracam honor.
"Obłudnicy! Jedyna różnica w "psioczeniu" na swój kraj między mną a 40 mln. Polaków jest taka, że mnie uważacie za post-polaka, pół-holendra, pół-polaka, antypolaka itd."
Zawsze myślałem, że stopień "psioczenia" na swój kraj zmniejsza się wprost proporcjonalnie do stopnia "emigracyjnego zasiedzenia", myliłem się.
Proporcjonalnie do spadku stopnia "psioczenia" na własny kraj, wzrasta stopień "psioczenia" na "psioczących" na własnych kraj. "Psioczenie" pozostaje więc na tym samym poziomie, zmienia się jedynie jego struktura. Powyższe fakty są dla mnie przerażające, gdyż oznaczają, że "psioczenie" mamy w genach oraz że Andrzej od początku miał rację!
"Na pewno nie jestem obiektywny. O holenderskich wadach piszę równie często, choć to "czyta się" inaczej niż "sranie we własne gniazdo". Może też polskie wady mnie bardziej irytują niż obce? Na pewno subiektywnie patrzą się czytelnicy Kto-Co pisze. Na kilku forach Gazety toczą się dyskusje n.t. moich artykułów i ci forumowicze (Warszawa i Śląsk) zupełnie inaczej odbierają te same teksty jak my/wy: Polacy związani z Holandią"
Można prosić jakiś link? Od trzech lat poszukuję subiektywnych tekstów autora o holenderskich wadach.............
Panie Andrzeju,dokladnie opisal Pan klimaty w senatorium,je mozna rowniez porownac do wyjazdow na delegacje:-)Z wlasnego doswiadczenia nie znam ,ale osluchalam sie juz czesto o tego rodzaju "wypadach":-)No ale wlasciwie masaz jest zawsze przyjemny i skuteczny,obojetnie kto robi:-)))))
Andrzej, to przez drupala, ktory plata figle, zniknal moj text a pozniej sie samopojawil, konkludujac alles is goed, sorry za klopot i dzieki za probe odszukania zaginionego komentarza
Przypuszczam, że jakieś problemy z logowaniem w połączeniu z pamięcią cache wiatraka. Wiatrak rośnie ale nie wszystkie jego części rosną równo. Małe serwery, mało cash, mało cahce, czasu najmniej :-)
Co się stało Andrzeju, najpierw wklejasz linki a potem je usuwasz, łącznie z kolejnymi komentarzami? Cenzura na Wiatraku?
A to ciekawe ktos taki jak Ty, ktory tak strasznie ''psioczy'' na kraj, uwaza ze mamy wszystko ''be'' to dosc reguralnie go odwiedza. I co gorsze korzystasz z ''naszych'' dobrodziejstw. Czemu Andrzeju niekorzystasz z NL ''dobrodziejstw'' ?
Kika,bo Pan Andrzej korzysta z tych LEPSZYCH dobrodziejstw w wiekszosci w Holandii, a dla urozmaicenia od czasu do czasu w Polsce(i nie tylko w Polsce)podobnie jak wiekszosc Polakow korzysta tutaj z holenderskich dobrodziejstw!Kazdy ma prawo do SWOICH DOBRODZIEJS"TW obojetnie gdzie!
Panie Andrzeju,przepraszam ze pisze w" Pana" imieniu,ale nadal nie moge sie powstrzymac od tych durnych komentarzy!Za kazdym razem(ostatnio tylko czytam) przegladajac te wszystkie komentarze, cisnienie moje siega do maksa,ale probuje (oj trudna droge przeszlam)nie reagowac na glupie, ponizajace, ublizajace,bezsensowne,fantazyjne,ironiczne,beszczelne komentarze wiekszosci Polakow.Podziwiam Pana (pod kazdym wzgledem) ze ma Pan tyle energii i cierpliwosci z dnia na dzien dawac pomoc, rady i wiadomosci,szczegolnie tych, ktorzy przyjmuja Pana wiadomoscie bez respektu i zrozumienia.PODZIWIAM!!!!!!!!
Andrzej, zastanawiam sie od jakiegos czasu dlaczego Twoje pisanie wywoluje u stalej grupy Wiatrakowiczow (rowniez u mnie) reakcje zwrocone o 180 stopni od Twoich spostrzezen. Faktycznie mam czasami wrazenie ze rozmawiamy o dwoch innych swiatach - PL i NL jaka widzisz ty i ja. 2Ct napisal (Jego komentarz niestety zniknal) cos z czym sie zgadzam. W Twoich artykulach uwypuklasz ciemna strone Polski i jasna strone Holandii przez co obrazy oby krajow i narodow maja niewiele wspolnego z rzeczywistoscia zas zachecaja do sporow.
Byc moze powodem tego jest to, co napisales wyzej (''Może też polskie wady mnie bardziej irytują niż obce?'') to nawet jestem w stanie zrozumiec skad to wynika ze piszesz tak a nie inaczej. Taki obraz Polski versus Holandii jest byc moze sluszny dla Ciebie jednak w osobach takich jak ja lub osobach ktore sa tutaj tymczasowo (tutaj znow mozemy dyskutowac poniewaz ja uwazam ze wiekszosc pracownikow sezonowych wroci do Polski a Ty ze pozostana) takie artykuly budza czesto zlosc, smutek, niezgode. Dlaczego? Poniewaz wierza ze wroca. Byc moze poniewaz Twoje opinie nie sa (do konca lub zepelnie) prawdziwe. Byc moze sa prawdziwe zas nikt nie chce w kolko sluchac o swoich slabych punktach i byc przekonywany ze lepiej nie bedzie.
Widzisz, w artykule sprzed kilku dni napisales ze polski narod jest labilny, dziecinny odsylajac przy tym do artykulu o zaburzeniach nerwicowych z Wikipedii. Twoje zdanie, jednak moglbys je wyrazic rowniez w nieco bardziej wywazony sposob.
Jednoczesnie, gdyby byla mowa o Holenderskiej histerii podczas zamachu na krolowa uzylbys prawdopodobnie slowa ''meevoelendheid'' tlumaczac, ze wywazeni Holendrzy placza i smieja sie razem w takch momentach by sobie pomoc.
Poniewaz Andrzej zakonczyl lykanie antybiotykow i ma sie lepiej, postanowilam sobie ulzyc :-)
Raz jeszcze: Andrzej na swojej stronie moze pisac co mu sie podoba (na moim blogu, yes, yes, yes, tez pisze co mi sie podoba).
Witryna Andrzeja jest w formie forum, zacheca do pisania komentarzy, czyli wiatrakowicze moga pisac co im sie podoba.
Poniewaz Andrzej jest wlascicielem wityny moze stosowac cenzure (ktora to notabene stosuje rzadko).
Wiatrak jest kameralnym forum, generalnie wszyscy piszacy trzymaja sie zasad netykiety.
En nu komt die…
Zdawalo by sie, ze temat: sanatorium, jest neutralny. Wydaje mi sie, ze niektore polskie sanatoria po sprywatyzowaniu calkiem niezle prosperuja, a te blizej granicy maja rowniez sporo zagranicznych gosci (glownie Niemcow). Mozna by napisac artykul o najlepszych polskich sanatoriach, Andrzej przeciez uwielbia rankingi.
Maar neeeeeeeeeee………….
Zabiegi zostaly zdefiniowane jako “szamanskie”. Dlaczego???
Przecietny kuracjusz zostal odmalowany jako podstarzaly gluptasek, jadacy na 2-tygodniowa turnus w celu przebzykania sie, picia wodki, lecznia kaca, spacerkow z papieroskiem i studiowania jadlospisu. Andrzejowi umknal fakt, ze do sanatoruim jada przede wszystkim ludzie chorzy, oraz, ze w sanatoruim sa lekarze (nie szamani), i ze pobyt ma rowniez wysoka wartosc pschoterapeutyczna.
Jacer: “A w tych polskich sanatoriach byłeś aby zaliczyć skok w bok? :))))”
Andrzej: “Sam nigdy w sanatorium nie byłem, ale mam duże doświadczenie w rodzinie. Panie w naszej rodzinie znały dwa stany: przed lub po sanatorium.”
Czy panie w rodzinie Andrzej jezdzily do sanarorium w celu przebzykania sie?
Nieco uprościłaś i zwulgaryzowałaś sanatorium. Jeden jedzie "pobzykać" a drugi nie. Nie jest to takie ważne. Ważne jest, że sanatorium daje ludziom po pięćdziesiątce "oddech", ucieczkę od codzienności. Unikat w Europie. Pod płaszczykiem "Zdrowia". Zresztą pod tym płaszczykiem wiele w Polsce można załatwić.
Andrzej: “Nieco uprościłaś i zwulgaryzowałaś sanatorium.”
?????
Andrzej, ikeeeeeeeeeeeeee…… to TY, a nie JA, napisales blog o sanatoriach.
Andrzej: “Sanatorium jest polską ucieczką czterdziesto- i pięćdziesięciolatków od szarej, beznadziejnej codzienności....
Do sanatorium uciekają żony od mężów i mężowie od żon. Jedyna okazja w życiu aby zrobić legalny "skok w bok". Dwa tygodnie "kawalerskie"...
Sanatorium oferuje zabiegi szamańsko-medyczne...
Sanatorium jest typowo polską instytucją pozwalającą 40- i 50-latkom na swoisty „skok w bok", oderwanie się od codziennego szarego życia, domu, dzieci, małżonka. Sanatorium to dwa tygodnie kawalerskiego (lub panieńskiego) życia. Pod płaszczykiem leczenia chronicznych schorzeń odbywają się „wieczorki kawalerskie" z wódeczką i zakąską na które zapraszane są co atrakcyjniejsze panie z turnusu. Panie w tym wieku pragną miłości i uwagi - i tego dostają w bród od samotnych panów z turnusu....
Niezobowiązujący seks z anonimowymi współkuracjuszami w tym wieku - to już samo w sobie świetna kuracja!...
Na drugi dzień już od rana zabiegi lecznicze, spacery po parku z papieroskiem, leczenie kaca zardzewiałą wodą ze słynnego leczniczego źródła Pieniawa lub Józef....” etc., etc..
Andrzej, piszesz blog o bzykaniu sie w polskich sanatorich (czyli wg wlasnych slow uproszczenie i wugaryzowanie tematu), a nastepnie masz pretensje, ze ktos reaguje.
Odsylam panstwa na pierwsza strone Onetu.Tam dzisiaj tez o sanatoriach.Sugeruje poczytac komentarze.Moja mama w trakcje pobytu w sanatorium w Naleczowie wyladowala w szpitalu.Tak ja rechabilitowali po 2 zawalach,ze o maly wlos nie dostala trzeciego.
Andrzej, chciałbym żebyś wstawił ponownie swój komentarz z linkami do twoich artykułów mówiących o "holenderskich wadach". Linki te stanowiły doskonałe potwierdzenie, iż o holenderskich "wadach" pisujesz równie często, jak o zaletach.
Co ciekawe, zamieszczając linki stwierdziłeś jednocześnie, iż nie "nie masz zamiaru celowo obrzydzać Polakom Holandii. Moją odpowiedzią było stwierdzenie, iż nie o obrzydzaniu Holandii mowa, lecz o przykładach artykułów mówiących o również wadach.
Linki, które załączyłeś m.in. "Mieszczański obłudnik" mówiły o holenderskich "wadach" takich jak: oszczędność, równość, zaradność, pracowitość holenderskich prawników, biznesmenów, menadżerów, lekarzy.
Możesz mi wyjaśnić dlaczego, zamiast poprawić komentarz o swoich tekstach w Gazecie, usunąłeś powyższy komentarz i moją odpowiedź na zamieszczony tekst, gdzie pytałem dlaczego, pisząc o "holenderskich wadach" zawsze obracasz się w środowisku tzw. "elit", zaś pisząc o Polsce opisujesz wyłącznie doświadczenia wydarzeń zasłyszanych bądź podglądanych pośród przepoconego i podpitego proletariatu?
Sanatoria mają branie http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/kraj/san...
Życie zacina się po czterdziestce ! :-)
JvdHB: “Moja mama w trakcje pobytu w sanatorium w Naleczowie wyladowala w szpitalu.Tak ja rechabilitowali po 2 zawalach,ze o maly wlos nie dostala trzeciego.’
Wspolczuje. Inna sprawa, dlaczego mama pojechala na szamanskie zabiegi do polskiego sanatorium, przybytku (wg Andrzeja) pelnego podstarzalych, pijanych lowelasow???
Nic dziwnego, ze dostala prawie trzeci zawal.
Odp.dla Ewki.Bo mieszka w Polsce blisko Naleczowa,bo maja tam sanatorium dla zawalowcow,bo dostala po 2 zawale szybkie skierowanie do sanatorium.Ot tyle.Dajcie juz czlowiekowi spokoj,ilez mozna o jednym.Niech se pisze co chce!
2Ct: Linkow do artykulow Andrzeja nie ma, bo komentarzy nie ma.
A Szarikowi opadl kompletnie, jeszcze nie obficie owlosiony, ogon.
Pancerni zauwazyli, ze Szarik od dluzszego czasu bez powodu warczy, goni i atakuje swoj wlasny ogon. Polowanie na własny ogon zbyt latwo przechodzi w nawyk, a potem w całkowicie niszczaca psychike zwierzecia uzaleznienie, stwierdzila Marusia. Nie byla w najlepszym humorze, gotowanie obiadu spadlo dzis na nasza radziecka sanitariuszke, poniewaz Gustlik wyjechal na leczniczy (sex) turnus do slaskiego sanatorium. Przed wyjazdem nie powiedzial, kiedy wroci……
Niech se pisze co chce, tylko niech se nie kasuje :)
Se trza bedzie kopiować i se wklejać, jak se tak bedzie kasować :))))
aha czyli z tego wniosek taki, ze jak lekarz chirurg spieprzy prace np. zaszyje cos komus w organizmie czy spowoduje smierc pacjenta na stole operacyjnym to znaczy, ze wszystkie szpitale i chirurdzy ponosza za to odpowiedzialnosc..........
bardzo ciekawe rozumowanie
2Ct: tez jestem ciekawa, gdzie sa linki.
Szkoda czasu i atlasu.
A tak poważnie, to od znikających komentarzy bardziej śmieszy mnie na Wiatraku odbieranie, przez niektórych, postów pisanych przez osoby mające nieco odmienne (choć wcale nie kompletnie przeciwstawne) poglądy na tematy poruszane przez Andrzeja, jako ataki jego osobę. Toż to normalnie terroryzm internetowy! Zamach na wolność wypowiedzi!
Wolność wypowiedzi Andrzeja ma się rozumieć.
Pies Cywil zawsze czujny.
Ubaw po pachy!Nie rubcie jaj,bo niedlugo wiatrak zniknie z eteru i wtedy nie bedzie sie z czego smiac!
Witam,
Często tu zaglądam, czytam artykuły i komentarze. Mnie się wydaje, że Pan 2Ct to złośliwy jest. Niejednokrotnie nie zgadzam się z opiniami Andrzeja, widzę też celne uwagi 2Ct-a. No ale żeby aż tak atakować. Śmieszne faktycznie.
Sie ma ludziska
zadko tu zagladam, ale jak zagladne to czuje sie rozczarowany
i nic smiesznego nie widze w odroznieniu do marka mareckiego
My z mezem jezdzimy do polskiego senatorium w'' Busku Zdroj'' przewaznie na trzy tygodnie. Jestesmy bardzo zadowoleni,a szczegolnie na kapiele siarczkowe.Warto w ten sposob podreperowc sobie zdrowie.Pozdrawiam.
Nie polecam Ladka Zdroj,jesli ktos ma problemy z chodzeniem.Okolica przepiekna,duzo ciekawych miejsc do zwiedzania,ale dla ''zdrowych nog''
Dodaj nową odpowiedź