W roku 1968 tak miał wyglądać mój świat 50 lat później, w roku 2018

Kategoria: Na luzie

Szczerze powiedziawszy w roku 1968 już sama data "2018" była dla mnie niewyobrażalna. Już dawno za nami był pierwszy Sputnik i Gagarin w Kosmosie. Nie miałem pojęcia czy jeszcze będę żył w XXI wieku. Ale XXI wiek miał być tak czy owak wiekiem niewyobrażalnej szczęśliwości i dobrobytu. 

2000

Tak miał wyglądać rok 2018

Mieszkam w Warszawie. Miałem ważne spotkanie we Wrocławiu. Z mojego garażu automatycznie wypłynął mój poduszkowiec, na którego płaskim ekranie wbijam adres docelowy i spokojnie przeglądam swoją poranną gazetę.

autonomiczny samochód

Tymczasem mój pojazd automatycznie wybiera drogę i z szybkością 200 km/h wyjechał z mojej dzielnicy na gładziutką arterię gdzie dopiero nabiera prędkości i posuwa się bezszelestnie już z prędkością 400 km/h. Pokładowy komputer kontroluje drogę - pojazd nie posiada nawet kierownicy. Ja w tym czasie rozmawiam przez pokładowy telefon z umówionym partnerem biznesowym.

Wypadków drogowych już nie ma. Miasta okryte są kopułami aby lepiej można było regulować klimatyzację. Niebo przecinają liczne odrzutowce i rakiety. Po 90 minutach docieram do celu. Wysiadam przed biurowcem a pojazd wycofuje się automatycznie do miejskiego garażu.

2000

Wakacje spędzamy w tym roku w podmorskim parku gdzie robimy wycieczki po dnie oceanu mini-łodziami podwodnymi albo może polecimy jednak rakietą do resortu "Satellite Island" na ziemskiej orbicie.

Roboty robią za nas wszystko i nawet gotować nie musimy bo wszystkie dania w gotowej postaci leżą w zamrażarkach i wystarczy tylko w komputer zaprogramować menu na tydzień a on zrobi resztę.

Rok 2000

Holenderska reklama Bolsa z 1929 r.: "W roku 2000..! Wyruszymy o ósmej rano z Batavii (dzisiaj Dżakarta-Indonezja) aby punktualnie o siedmenastej w Amsterdamie rozkoszować się kieliszkiem Bolsa"

Ach. Tak myślałem ja w roku 1968 - 50 lat temu. I tak myślało wówczas większość ludzi a nawet specjalistów futurologów. Wiele przepowiedni się sprawdziła i to nawet czasami bardziej niż ktokolwiek mógł śnić. Inne nie sprawdzą się może nigdy. A my cięgle czekamy na te LATAJĄCE SAMOCHODY!

wizja smartfonów z 1930 r.

[Aktualizacja z 2008 r.]

Etykietowanie: fantazja przyszłość
3 komentarzy

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

Ja czekam na:
- bezwypadkowe poruszanie sie pojazdami
- lekarstwa na wszelkie choroby
- mozliwosc podrozowania z predkoscia 1000km na godzine
- teleportacja

Pytanie tylko jesli moje oczekiwania sie spelnia jak bedzie ksztowac sie umieralnosc na swiecie? Ile bedzie wtedy ludzi?

Czesc-jezeli chodzi o bezwypadkowe poruszanie to nie ma takiej mozliwosci-napewno sie zmniejszy-ale zawsze znajdzie sie taki ktos kto bedzie chcial naruszyc regoly i nagiac je do maximum-czy to bedzie na drogach czy w powietrznych autostradach-a co do lekarstw na wszelkie choroby droga Michelle to nigdy takich nie bedzie-zawsze beda pojawiac sie nowe-kiedys bedziemy traktowac takie choroby jak HIV czy rak-jak przysłowowy katar-zalapiesz pochorujesz tydzien i po sprawie-a co do umieralnosci ludzi to ja to widze tak:teraz mamy mozliwosc przeszczepu kilku organow naszego organizmu-z czasem ona wzrosnie i nagle okaze sie ze jak cos zacznie siadac to bedziesz mogla sobie wymienic na calkiem nowe-moze uzywane i w koncu majac 130 lat okaze sie ze jestes tylko w 50 procentach czlowiekiem-przedluzy nam to zycie do momentu jak nie padnie umusl-ale moze kiedys bedzie go mozna tez wymienic jak procesor w kompie-ale wtedy kim sie staniemy?-tak to juz jest ze rozwoj cywilizacji prowadzi do samodestrukcji-tymczasem pozdrawiam Cie gorąco i pamietaj ze nie wyprzemy sie celu-nie istnielibysmy bez celu-to cel nas tworzy i cel nas laczy-cel nami kieruje,prowadzi nas,napedza,on nas okresla i wiaże!!!(WATASHI NO NAMAE WA adrian DESS)

No troche im coś nie wyszło :D Mamy za to smartfony, samochody elektryczne, internet w prawie każdym urządzeniu z wyświetlaczem, super szybkie komputery, wirtualną rzeczywistość... czyli nie jest tak źle.

Marek z http://marketbio.pl/