Jeśli to środa to jemy mielone

Kategoria: Obyczaje

Holender prowadzi regularny tryb życia i na wszystko jest odpowiednia pora. Dobra holenderska gospodyni ma precyzyjnie rozplanowany rozkład prac domowych na cały tydzień. Tygodniowy cykl życia kalwinistycznego Holendra zgodny jest z biblijnym czasem stworzenia i odpoczynku.

Od wieków utarły się pewne obyczaje wciąż przez wielu Holendrów respektowane. Chociaż w XXI wieku obyczaje szybko się zmieniają to nadal siedmiodniowy cykl funkcjonuje w bardziej tradycyjnych domach. Rytm gospodyń domowych, gdy w każdy dzień tygodnia wykonywały inne czynności. 

pranie

Poniedziałek - dzień prania. Maandag - wasdag.

Poniedziałek był lub często nadal jest tradycyjnie dniem prania. Gospodynie wywieszały w ogródkach pranie na linkach, dumnie pokazując sąsiadkom jaką to mają czystą bieliznę i pościel.

Stąd też pochodzi holenderskie przysłowie, że brudnego prania się nie wywiesza (de vuile was buiten hangen) - przykre sprawy pozostają między nami - bród pierze się w domu.

klopsy

Środa - dzień mielonego. Woensdag - gehaktdag.

W środku tygodnia rzeźnik zbierał resztki i odpady mięsne i robił w swoim sklepie promocję mięsa mielonego. Do dziś w wielu holenderskich domach środa jest tradycyjnie dniem kotleta mielonego lub klopsików (gehaktballen) na obiad. 

W środę dzieci są w szkole tylko do południa - także środa po południu to także dzień gdy dzieci przychodzą się bawić do swoich koleżanek/kolegów.

ryba

Piątek - dzień ryby. Vrijdag - visdag.

Piątek był dniem postnym i wielu podtrzymuje tą tradycję symbolicznie jedząc na obiad potrawy bezmięsne choć już nie koniecznie rybę. W wielu tradycyjnych domach w piątek je się obowiązkowo frytki z majonezem.

7-dniowy cykl życia

Ten tygodniowy cykl życia został mocno naruszony pod koniec XX wieku gdy kobiety rozpoczeły pracę zawodową. 

Maandag - Wasdag (dzień prania)
Dinsdag - Strijkdag (dzień prasowania)
Woensdag - Gehakt-en Versteldag (dzień mielonego i szycia, zerowania)
Donderdag - Kuisdag (dzień sprzątania)
Vrijdag - Visdag (ryba na obiad)
Zaterdag - Klusjesdag (dzień robót domowych, reperacji)
Zondag - Kerkdag (dzień kościelny)

 

Znasz więcej cotygodniowych rytuałów w Holandii?

[Aktualizacja z 2008 r.]

Etykietowanie: kuchnia mielony pranie
13 komentarzy

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

"Zondag" to chyba "rustdag".

a czy Holendrzy nie sa bardziej protestantami ?

Protestanci to tez chrzescijanie!

ojej fakt sorki ... jak mysle chrzescijanin to zawsze katolik ;)

Dodalabym Woensdag-"kinder speeldag" Wlasnie dzis przezylam dzieciecy nalot na dom,bo jak to w srody bywa ,zwlaszcza na wsi, dzieci umawiaja sie najczesciej pobawic.
Dzieki Bogu przezylam...i delektuje sie cisza ,tak mila dla uszu.
Dodam,ze oczywiscie wszystkie dzieci w przedpokoju sciagaly same buty. Zauwazylam,ze nie sciaga sie obuwia,tam gdzie po prostu dom nie jest zbyt czysty. No ale z ubloconymi buciarami to zaden holender w progi nie wejdzie,w kazdym badz razie ja takich holendrow jeszcze nie poznalam.

Zaterdag-bodschapen-patat..-dag,bo wiekszosc z nas robi zakupy i pod wieczor naokolo rozchodzi sie zapach fytury.Byc moze holenderskim mamusiom, zmeczonym calodziennym bieganiem po sklepach sil czy ochoty wystarcza jedynie na wlaczenie frytkownicy a pozyteczna maszyna ,to juz ugotuje sama.

A mnie jeszcze niebiosa chronia przez frytkownica! Tak sie ciesze ze to urzadzenie jeszcze nie zagoscilo w moim domu. moj maz chce kupic, ale ja sprytnie unikam tego tematu i w sklepie ciagne go zdala od tej piekielnej maszyny.
Ja sobie dzisiaj na glowe klopot sprowadzilam. Pare dni temu bylam na zakupach w jumbo i tam w promocji do sera maaslander dolaczony jest tutter. moj krzys bardzo go chcial ale ni kupilam. a dzisiaj bylam sama caly dzien wiec na zakupach pomyslalam sobie a co mi tam w koncu i tak musze kupic ser - no i kupilam. Ja myslalam ze to taka trabka przez ktora sie mowi, a jak on to odpakowal jak zaczal dmuchac w ten tutter to myslalam ze mi uszy odpadna!

Za to ich kocham! Uwielbiam te ich agendy to planowanie, moze dlatego ze ja tez jestem osoba zorganizowana i nie lubie niespodzianek.
Czasami potrzeba spontanicznosci, ale zyc spontanicznie to nie dla mnie, ja pozostaje przy:
Poniedzialek
godz. 7.25 pobudka
godz. 8.30 krzys do szkoly
godz. 8.45 zakupy w ter apel
godz. 12.00 odebrac krzysia
godz. 14.00 spacer z sally
godz. 15.00 przygotowanie poslku.
.....
godz. 22.00 sex
:) nie, nie zartuje sexu nie planuje!

Wiatrak

Podobnież sex w NL jest w sobotę. A może nie tylko w NL?

Ja nie wiem jak u innych, wiem jak u mnie :) najczesciej w piatek i poniedzialek
zaterdag-sexdag??? byc moze!

Moi drodzy nawiązując do tematu asymilacji, dziś własnie o godzinie 18 wpadł do nas z niezapowiedzaną wizyta, od tak poprostu by powiedzeć cześć znajomy Holender.... a nawiazując do tematu bucików, to w pierwszym odruchu wmaszerował w bucikach.....po chwili zoriętował się w swoim nie takcie, sam zganił sie głośno pomaserował i sciągnoł buty, miło spędziliśmy czas na pogaduszkach, na zakonczenie rozmowy padło stwierdzenie iż jokoby my idealnie swoimi charakterkami pasujemy do Holandii :-). Wiecie co to kolejny dowód na to że te wasze wyobrażenia dot. Holendrów i ten cały wasz test można w bajki włożyć :-) heeeee
pozdrawiam serdecznie z nie tak oficjalnej Holandiii ;-) heeeee

przestańcie być tacy sztywni........grunt to być sobą............
acha sama już nie wiem ale być moze ludzie którzy znają nas mają rację, iż jakoby my nie jestesmy 100 % Polakami.
Dochodze do takiego wniosku, po rozmowie jaka odbyłam z przypadkowym Polakiem w sklepie. Wiecie o co zapytał mnie przypadkowo spotkany rodak - ile mozna zarobić w nl.
ręce mi opadły....... ten facet nie zapytał sie czesc jak się maszi i takie tam.......... tylko ile ? ..........
bez komentarza :-(

uuuuuu coz za wychowanie! niedobry holender, niedobry!
Widzisz tak jak mowilam wczesniej, sami sobie ludzie tworza takie stereotypy. Przeciez nie kazdy jest taki sam. Nie kazdy lata z agenda, nie kazdy zjada tonami oliebollen i haringi, nie kazdy lubi marco borsato (a ja lubie!), nie kazdy reaguje tak samo na homo :)

Michelle dokładnie masz rację.
:-)

a w czwartek zapierdalamy smazone
w piatek kluchow nagotuje
sobota bede robil zurek
niedzela to czas na wypad do mc kaka
w poniedzialek bede smazyl swiniaka
wtorek golabki bede zawijal
a potem pujde strzelic z badyla

;)