Humor po holendersku

Kategoria: Na luzie

Humor i poczucie humoru ma swoje narodowe właściwości. Z czego my się śmiejemy niekoniecznie będzie się śmiał Holender i odwrotnie. Jest sporo humoru o uniwersalnym charakterze i z tych samych kawałów śmieją się różne narody. Ale nie wszystkie. Gdy posądzamy inne narody o brak poczucia humoru, wiedzmy, że oni też swój humor mają, tylko... inny. Nam nie śmieszny.

Piwo pomaga! Przykładem tego są nasze kawały o Rosjanach. My chętnie wyśmiewamy się z Rosjan. Te same kawały, jedynie ze zmianą narodowości opowiadają sobie Amerykanie o... Polakach ale też Holendrzy o Belgach i Szwedzi o Finach a Niemcy o... Holendrach.

Holenderski kawał o Belgach:
Dlaczego Belg śmieje się trzy razy z jednego kawału?
- Pierwszy raz śmieje się gdy mu kawał opowiesz, drugi raz gdy mu go wytłumaczysz a trzeci raz gdy go zrozumie.

Jest też specyficzna, narodowa część poczucia humoru sprawiająca, że my śmiejemy się czasami z innych rzeczy niż Holender, Anglik, Niemiec czy Belg. Poczucie humoru które miałoby "łamać lody" w kontaktach z cudzoziemcami staje się czasami bezwiednie powodem nieporozumień i wzajemnego obwiniania się o brak poczucia humoru. Kawały są trudnym produktem eksportowym. Gdy my śmiejemy się do rozpuku z kawału o pijakach lub o bacy to Holender może go ogóle nie rozumieć i żenująca cisza ukazuje nam narodowe różnice. Z drugiej strony gdy narody protestanckie (czyli też. Holendrzy) prawią kawały o umierającym papieżu - żaden Polak który by się z tego śmiał. lot motyla

Amerykańskie kawały o Polakach:
- Gdyby Einstein był Polakiem, całe życie pracowałby jako sprzątaczka.
- Co jest napisane na dnie butelki polskiej Cucą-coli?

Otwieraj z drugiej strony

- Jak zatopić polski okręt wojenny?
Zwodować go.

Niemcy mają w Holandii reputację narodu bez poczucia humoru. Oczywiście to nie prawda, Niemcy mają inne poczucie humoru. Śmieją się z innych rzeczy i w innym czasie. Nie będą robili sobie żartów w kontekście poważnych spraw. Lubią satyrę polityczną której akurat Holendrzy nie bardzo znają. Niemcy chętnie opowiadają sobie kawały o Holendrach a najchętniej o stylu jazdy Holendrów na niemieckich autostradach, ich umiłowaniu przyczep kampingowych no i przedrzeźnianie się z holenderskiego futbolu.

Niemieckie kawały o Holendrach:
Co otrzymuje uczeń który 3 razy oblał egzamin prawa jazdy?
1. Żółte tablice rejestracyjne
2. Kamper z maksymalna szybkością 30 km/h
3. naklejkę na samochód NL (= Never Learned = Nie nauczony)
Jaka jest różnica między Holendrem a Jezusem?
- Jezus zamienił wodę na wino a Holendrzy zamieniają wodę na pomidory. (to o jakości holenderskich warzyw)

Angielski uniwersytet Hertfordshire przeprowadził w roku 2001 badania na temat narodowych różnic poczucia humoru z których wynikło, że to właśnie Niemcy mają najszerszą skalę dziedzin humoru. Amerykanie i Kanadyjczycy śmieją się chętnie z kawałów potwierdzających ich wyższość nad innymi, Anglicy, Francuzi, Belgowie i MarychaDuńczycy lubią absurdalny, surrealistyczny humor.

- Panie! Co to za pociąg?
- Żółty.- Ale dokąd, k...wa, dokąd?!
- Do połowy.


Holenderski humor 2017:

Wieczorem ulicą pedałuje chłopak na nieoświetlonym rowerze.
- Wiesz, że jedziesz bez świateł? - pyta zatrzymujący rowerzystę policjant.
- Tak, zauważyłem - odpowiada chłopak.
- No to może byś zszedł z roweru i dalej poszedł na piechotę? - mówi policjant.
- Już to próbowałem, ale bez efektu, światła się nie zapaliły - odpowiada chłopak bez zmrużenia oka.

W Belgii wycofano ze sprzedaży wszystkie kartony mleka. Nadruk "otwórz tutaj" zostanie zastąpiony "otwórz w domu".

Na świecie istnieją dwa rodzaje ludzi mówiących prawdę; małe dzieci i pijani.

[Aktualizacja z 2007 r.]

Etykietowanie: humor kawał piwo
28 komentarzy

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

Nigdy niezbyt wychodziły mi kawały więc prosze o cierpliwośc .....coś o miłości nl, do de
Idzie Holender na brzegiem Masu, i widzi w oddali człowieka który napełnia rekę wodą któr a kieruje w stone ust. Krzyczy więć ( w nl,) nie pij tej wody.
na to człowiek w ów odpowiada - nic nie rozumie co mówisz ( nienagannym niemieckim) ?
Na to Holender nie myslac pokazuje mu składają dwie dłonie by pił ale dwoma r na raz.

holendrzy usmiechaja sie i witaja sie z toba co 5 minu tz za plecami cie obgaduja itp

HOLENDERSKI KAWAL

Siedzi 3 facetów w wiezieniu jeden z nich to Holender.
-Przychodzi straznik i pyta się pierwszego jak wysoko potrafi skakac.
- ten odpowiada na 1 metr.
-straznik na to dobrze dostaniesz 1 buleczke
-Pyta sie drugiego no a ty na ile ty potrafisz skakac
-Ten odpowiada na 2 m
-Straznik na to dobrze dostaniesz 2 buleczki
-i wkoncu podchodzi do Holendra i też zadaje te samo pytanie.
- a ten sobie mysli jak powiem ze skaczem na 3 m to dostanem 3 buleczki
- po namysle Holender odpowiada że na 3 metry.
-a straznik-zastrzelic go bo przeskoczy przes ogrodzenie. :-).

a wiecie co to jest Marokanski golf gti

Gordijn trekhaak imperial

Mag1216 nie wszystko jest tutaj aż takie czarne, przypadek z auta jaki opisałaś, raczej nie świadczy o wysokim intelekcie tego Holendra, bo reguły im większy dupek, tym głośniej krzyczy. Nie ma sensu szarpać sobie zdrowia, i tracić cennego czasu na polemikę z kimś takim, a tym bardziej nie widzę potrzeby by gonić takiego typa, i uczyć go manier i przepisów ruchu drogowego bo i tak nie zrozumie. Myślę sobie ze inteligentny człowiek, nawet jeżeli wymusi pierwszeństwo, to przeprosi.
Jeżeli wiec tego nie uczynił to cóż nie sądzę by zaistniała potrzeba zniżania się do jego poziomu czyli gonienia bezwartościowego typa.

W kwestii szkoły, to nigdy nie spotkałam się z czym takim tutaj ( jak opisujesz ze strony nauczycieli) wszyscy pozytywnie reagują na wszelakie próby nawiązania dialogu po holendersku.
Jeżeli nauczyciel cię drazni to mu przypomnij o jego misji nauczania , i podkreśl że właśnie przybyłaś tutaj uczyć się wymawiać poprawnie te trudne dla ciebie literek :-) które nie występują w twoim ojczystym języku.
aha jeszcze jedno Nigdy nie łam się, i niech cię nie dołują tez wypowiedzi nieudaczników życiowych, i chamów. Nie warto, zaprzątać sobie tym głowy ! Na razie ucz się dalej języka, a zapewniam że jeszcze kiedyś uda ci się poznać inna stronę NL. Nie wszyscy ludzi są aż tak negatywnie ustosunkowani do Polaków, głowa do góry, i myśl o sobie jak o pełnoprawnym osobniku tego kraju. Nie zastanawiaj się co by było, myśl o tym co będzie. Nie rozpamiętuj tego ze wybrałaś dla swoich dzieci Holandie, porozmawiaj z nimi. Jak oni to wszystko widzą.
No i przede wszystkim nie mysl o sobie tu jak o człowieku drugiej kategori, na razie nie znasz języka ale to kwestia czasu, ty wiesz ile jesteś warta. Inni musza to dopiero odkryć kiedy do nich przemówisz zdaniami.

ps. Marzena@ nie wiem dlaczego tyle jadu wylałaś na Meg. co ty możesz wiedzieć o tej osobie, sądzisz po pozorach, dorabiasz teorie. Wyluzuj, bo widzę ze masz spaczony obraz zarówno Polski jak i Holandii.
Meg być może jest zagubiona, ale napisała ze jest około 2 lat, więc ma prawo nie wiedzieć za wiele o tym kraju. Sądzę ze jej opinia właśnie opiera się na subiektywnych odczuciach, i strzępkach informacji jakie zebrała do tej pory.
Wy tylko krytykujecie ją, i karzecie wracać do Polski to jakąś paranoja. Nie wiem co wami kieruje. Raczej nie troska o rodaczkę. Krytyka i krytyka to takie Polskie takkk -Nie wiecie nawet dlaczego dopiero teraz wybrała się do szkoły, a saczycie jad. Nie ładnie, drogie panie.

No fakt humor niektorym Holendrom dopisuje zwlaszcza jesli moga posmiac sie i szydzic z obcokrajowcow. Poszlam do szkoly jezykowej i na lekcji nie umialam prawidlowo wypowiedziec nazwiska Boer (oe czyli krotkie "u"). Wymawialam je jako dlugie "u" i pan docent mial niezly ubaw, nazwal mnie krowa, bo muuuucze jak krowa. Niestety nie byl to niewinny zart tylko ewidentnie zlosliwosc tego pana. Nie jestem przewrazliwiona na swoim punkcie ale jesli ktos przez 3 godziny lekcji co chwile przypomina ci, ze jestes krowa z Polski i do tego wyrazem twarzy sugeruje ci pogarde dla twojej osoby to raczej nie jest to mile ani tym bardziej nie mozna tego brac za swietne poczucie humoru u "pana nauczyciela". Zreszta szybko sie przekonalam, ze ofiarami kpin padaja Polacy i ludzie ciemnoskorzy czyli klania sie "wspaniala holenderska tolerancja" a rasizm to juz zupelnie "obcy" im temat. Najgorsze jest to, ze czlowiek nie potrafi rzucic riposty ( mieszkam 2 lata, duzo rozumiem ale malo mowie, dopiero od miesiaca chodze do szkoly). Mam chyba szczescie do tych "wielbicieli" obcokrajowcow: dzis rano maz wiozl mnie do szkoly i Holender wymusil pierwszenstwo a potem pokazal nam "fuck you". Maz go wyprzedzil, zmusil zeby sie zatrzymal a nastepnie grzecznie mu wytlumaczyl, ze to pan Holender popelnil blad i przypomnial mu, ze obrazliwe gesty rowniez sa karalne na co pan Holender odpowiedzial zebysmy wynosili sie tam skad przyszlismy czyli do Polski bo dla takich jak my nie ma w Holandii miejsca. Wydaje mi sie, ze Holendrzy powinni miec pretensje do swoich wladz, do krolowej o to, ze otworzyli granice dla obcokrajowcow. Ja na nikim nie zeruje, placimy podatki, nikt nas nie dofinansowuje, robimy tu zakupy, mieszkamy czyli przyczyniamy sie do bogacenia sie tego kraju tak jak Holendrzy wiec w czym problem? Powiem szczerze, ze ja jako osoba, ktora zawsze smiala sie ze wszystkiego lacznie z samej siebie tu czuje sie zupelnie zdolowana. Chyba nigdy nie bede czula sie tu dobrze. Jechalam Do Holandii z nadzieja, ze tu ludzie nie sa tacy opryskliwi i zlosliwi jak u nas w Polsce(urzedy i panie tam pracujace). Od dziecka marzylam zeby mieszkac tam gdzie tak duzo tulipanow.Dzis zaluje, ze tu jestem ale moje dzieci chodza juz do szkoly i nie moglabym przewracac ich zycia do gory nogami wracajac do Polski, gdzie w sumie nie bylo nam najgorzej.

Wracaj do Polski , bedzie mniej bolesne jak sie z kim poklocisz , i w Polsce rozwin swoj biznes , daj biednym troche pozywienia i czyn wiele dobrego , tak jak tutaj robia bogaci biednym , a Polsce nikt nie ma ochoty pomagac biednym -ty tez widze bys nie pomogla / kolko sie kreci / tutaj zapadniesz na chorobe psychiczna -bo juz widac wiele nienawisci do holendrow , oni pomagaja wszystkim nawet tobie , zebys miala lepiej niz w Polsce , powinnas nogi wycalowac tak wspanialej krolowej -ktora od czasow histori dba o biednych , ulomnych , starcow / jak wygladaja domy starcow - jak palace -staruszkowie zadbani -zabki / sztuczne ale pieknie wygladaja - a w Polsce jakt twoje starsza rodzina wyglada , szczerbaci , staruszki i starcy zalamani , bo mlodzi mysla o swoich tylkach lub siedza latami na garnku biednych rodzicow / tutaj tego nie ma, i za to bardzo cenie krolestwo , rzad -ze slabym i ludziom nieszczesliwym sie pomaga i ratuje , dlatego tutaj siedzisz , bo takiego luksusu juz nigdy nie zazxnasz nigdzie a w Hollandi tak , i przepros za te bzdury co pisalas - czuje ze powinnas isc do psychologa , ale polskiego , trzymaj nerwy na wodzy , bo wstyd mi za ciebie .
mag1216

mag1216,tak jak pisze Marzena opowiadasz straszne bzdury!!!:)smiechu warte:)Piszesz ze jestes dwa lata tutaj i dopiero od miesiaca chodzisz tu na lekcje??????Tu juz zrobilas blad!Jak bys lepiej znala ten jezyk to bys zrozumiala holendrski humor:)Nie win rzadu holenderskiego ani Krolowej, bo oni nie przymusili Cie do przyjazdu i zamieszkania tutaj.Jezeli sadzisz ze nigdy nie bedziesz sie tutaj czula dobrze, to wracaj jak najszybciej do Polski, i nie rob swoimi wypowiedziami wstyd Polakom!Twoje dzieci szybko sie przestawia,w tym jest najmniejszy problem.Radze Ci wiec WRACAJ!!!!!!!!

Kochani emigranci albo moze kiedys uchodzcy z socjalistycznego "raju"!
Nie miejcie kompleksow w stosunku do zadnej nacji. Jestesmy dobrzy wszedzie, a poczatki sa trudne wszedzie. Holandia to maly kraj. W kazdym kraju sa intelektualisci i sa durnie, tych ostatnich zawsze najwiecej a szczegolnie tych co sie wymadrzaja zamiast zyczyc powodzenia na trudne drodze emigranta. Powodzenia wiec a o Polsce pamietaj tylko w kontynuowaniu tradycji, bigos, szynka,rodzina, uczciwosc i pracowitosc... i Polak wszystko moze! Powodzenia wiec! Jacek

Mag1216,mysle kobieto,ze po prostu zle trafilas.Holedrzy nie sa zli.Nie ma narodu idealnego,ale oni sa na prawde przyjaznie nastawieni.Moze mialas jakas czarna serie,mam nadzieje,ze od listopada cos sie zmienilo.Choc to krotki czas.
Nie bierz wszystkiego tak do siebie.Jewsli chodzi o jezyk staraj sie rozmawiac tyle na ile potrafisz.Skoro rozumiesz wiele to szybko zaczniesz tez konwersowac.
Nie patrz na wypowiedzi co poniektroych wyzej.Nie wiem skad tyle jadu w Iron Lady,Marzenie.Przykre,ze zamiast wesprzec podcinaja skrzydla.
Iron Lady taka niby przewaznie madra,do rany pzyloz...a tutaj jad i prostactwo.Zawiodlam sie troche.Ale coz.Kazdy ma prawo do swojej wypowiedzi.Tylko ona chyba juz zapomniala jak sama zaczynala.Pewnie nie zawsze bylo rozowo,miala doly.Kazdy z nas jest tylko czlowiekiem.Jakze krotka ludzka pamiec:(Ona,bardziej czuje sie Holenderka niz Polka.Jej wybor.Ale niech nie pisze bzdor,bo ona juz tak na prawde nie zna Polski.Ta Polska z ktorej wyjechala 40 lat temu nie istnieje.Teraz to inny kraj,inni ludzie.Polska idealna moze nie jest ale nie ma kraju idealnego.Uwazam wiec,ze nie znajac Ciebie nie ma nikt prawa oceniac.
Pozdrawiam i trzymaj sie cieplo:)

DODAM ,ZE PRZYKRE,TERAZ SZCZEGOLNIE PRZED SWIETAMI...ZE POLAK POLAKOWI WILKIEM....

SylwiaL, to nie jad, tylko realne patrzenie na zycie.Doskonale pamietam jak tu zaczynalam.Mnie bylo lzej bo mialam tu rodzine.Bylo mi tylko ciezko, z powracajaca tesknota do kraju.Czas jednak goi rany.Piszesz ze ja nie znam juz Polski.Oj znam bardzo dobrze.W tym masz racje, ze Polska to juz inny kraj, jak 40 lat temu.Wtedy ludzie byli przyjazni,szczerzy,zadowoleni i usmiechnieci.W tych czasach zylo sie z sasiadami jak z rodzina.Kazdy sobie wzajemnie pomagal.Nie istniala zazdrosc i msciwosc!TAK.WTEDY BYLA INNA POLSKA!Po czym sadzilas ze ja przewaznie jestem madra i do rany przylozyc?:)Ja jestem takim samym czlowiekiem jak inni,a to ze logiczniej mysle, to wszystko zasluga 40 lat zycia miedzy Holendrami!Zarazili mnie ja:)

@Mag1216, dolaczam sie do madrej wypowiedzi SylwiiL i Marzeny (Dino). Rowniez mysle, ze po prostu zle trafilas. Niestety: na ludzka glupote (bo rasizm i dyskryminacja jest wynikiem niepewnosci i glupoty) trzeba sie uodpornic. Znajomosc jezyka doda Ci pewnosci siebie. Nie martw sie: Polacy szybko sie ucza, wiec na pewno pojdzie szybciej niz myslisz! Udowodnij im wszystkim, na co cie stac! Znaj swoja wartosc i nie daj sie! A tak z wlasnego doswiadczenia dodam, ze zaobserwowalam tutaj pewna prawidlowosc: im nizsze wyksztalcenie i poziom czlowieka, tym wieksza niechec do obcokrajowcow.
Zycze Ci wszystkiego dobrego, przede wszystkim zdrowia i spokoju wewnetrznego.
P.S. co do tego docenta: gdybym byla Toba, poprosilabym go o chwile rozmowy na osobnosci i zapytalabym go, jaki cel maja te jego przytyki. Niech sam powie, co chce przez to osiagnac. A jesli to nie pomoze, zwrocialbym sie do jego zwierzchnika. Bo dyskryminacja wciaz jeszcze jest tu zabroniona.

@Iron Lady, ktos kiedys madrze powiedzial "mowa jest srebrem, milczenie zlotem". Jesli nie masz nic sensownego do powiedzenia, po prostu milcz. A jesli juz tak chetnie bierzesz przyklad z Holendrow, to naucz sie od nich taktownej komunikacji miedzyludzkiej. Maja tutaj swietne kursy, jesli chcesz, podam Ci pare linkow. Jak to mowia: lepiej pozno niz wcale...

Ella,wlasnie od nich sie nauczylam wiele.Przede wszystkim- MOWIC WPROST, CO SIE MYSLI!

@Iron Lady, radze ci przeanalizowac Twoje dotychczasowe wypowiedzi. Tu nie chodzi o mowienie tego, co sie mysli, ale sposob w jaki sie to robi. Kompletny brak szacunku, czesto bledne interpretowanie czyichs wypowiedzi. Dopowiadanie sobie faktow, pochopna i bezpodstawna ocena piszacego. To jest wlasnie cos, czego przecietny Holender (na poziomie)nigdy nie robi. O tym, ze nie cierpisz Polski i wszystkiego co z nia zwiazane, wiemy juz chyba wszyscy. Podejrzewam, ze wiekszosc czytajacych nie zwraca juz na to uwagi. Razi mnie jednak fakt, ze probujesz wdeptac w bloto kogos, komu moze w tej chwili jest ciezko. Czasami jedno serdeczne slowo potrafi dodac komus skrzydel. A jedno falszywe i krzywdzace zepsuje czlowiekowi caly miesiac. To, jakiego slowa uzyjesz (i czy w ogole go uzyjesz)jest Twoim wasnym wyborem. Tak samo jak bycie dobrym lub zlym czlowiekiem. Mam nadzieje, ze jestes tego swiadoma.

Ella,to jak Ty mnie widzisz i jakie masz o mnie zdanie, to naprawde mnie nie interesuje.Najwazniejsze jest to, ze JA wiem kim jestem.Czy jestem zlym, czy dobrym czlowiekiem, to moga ocenic tylko ci, ktorzy mnie znaja!Tylko na ich opini mi zalezy!

Ella jeszcze mam tylko takie pytanie do Ciebie.Z czego wyciagasz ten wniosek, ze ja nie cierpie POlske i wszystko co jest z nia zwiazane???????

@Iron Lady, wniosek ten wyciagam z Twoich wczesniejszych wypowiedzi. Jakos dziwnym trafem nie moge sie dopatrzec zadnych pozytywnych na temat Polski czy jej mieszkancow. A wracajac do Twojego wczesniejszego stwierdzenia, ze nie interesuje Cie to jak ja Ciebie widze i jakie mam o Tobie zdanie: Coz, widze Cie taka, na jaka sie sama wykreowalas na tej stronie.

tak fajnie sie sie zaczynalo czytac kawaly to musiala jakas lala ze wsi kogos obrzucic blotem bo jest piec miesiecy dluzej i juz nie pogadasz!!!!!

O... o... Troche po czasie ale musialem sobie ulzyc::))) Jestem teraz Panem Martwych Forow

Po roku ale zawsze :)))

Do Holandii jechałam ze świadomością, że dogadam się po angielsku wszędzie, ale nie wzięłam pod uwagę, że dzieci mówią tylko po "ichniemu" (byłam au-pair). Szybko musiałam nauczyć się języka, choćby po to, żeby porozumieć się z podopiecznymi. Nie twierdzę, że umiałam go jakoś niezwykle dobrze, ale nie było dla mnie problemem czytanie gazet, czy dogadywanie się nawet z obcymi osobami na ulicy (kiedyś pewna pani zapytała mnie o drogę i ku mojemu zdziwieniu cała rozmowa bez problemu odbyła się po holendersku (czy też niderlandzku - żeby była jasność ;]). Bardzo miło wspominam pobyt w Holandii, niezwykle mili ludzie, nigdy nie zetknęłam się z żadnymi uprzedzeniami, do kogokolwiek... Miałam znajomych i wśród Polaków i wśród Holendrów. Kiedy po miesiącu pobytu przeprowadziłam się do siebie(wcześniej mieszkałam w pokoju gościnnym, a mój pokój au-pairki się remontował), to na parapetówie towarzystwo było mieszane i zabawa była przednia (nota bene nikt nawet się nie upił, pełna kultura ;]). Siedem osób rozmawiało w sumie w dwunastu językach - liczyłyśmy z koleżanką na drugi dzień :) Moja "host family" była bardzo sympatyczna, dzieciaki super, brakuje mi ich czasem jeszcze, a już kilka lat minęło... W nauce języka pomogła mi telewizja, programy w oryginale z napisami u dołu ekranu to świetna rzecz, powinni coś takiego wprowadzić wszędzie, po powrocie do Polski usiłowałam wsłuchiwać się w oryginał i lektor bardzo mi w tym przeszkadzał :) Humor holenderski jest co prawda specyficzny, ale przecież dla przeciętnego Holendra polski humor też jest trudny: czy uważacie, że któryś z nich śmiałby się na filmach Barei? ;) Strasznie brakuje mi łatwości życia w Holandii, łatwości w znalezieniu pracy, w wakacyjnych wyjazdach za granicę (zarabiając kieszonkowe stać mnie było bez wyrzeczeń na tygodniowy wyjazd do Francji, a w Polsce niestety nie jest tak różowo)... Pewnie gdyby nie to, ze musiałam wyjechać, to bym tam została... niestety za dużo jodu w powietrzu jak na moje struny głosowe i traciłam głos... :( Ichni laryngolog (typowy Wiatrak ;]), który nota bene strasznie na mnie leciał, powiedział, że tylko wyjazd stamtąd pomoże mi nie stracić całkowicie głosu... Szkoda. Nie macie co się kłócić, podstawą egzystencji w obcym kraju jest znajomość języka.

mag1216 co to za bzdury hahaha boer wymawia sie jak bur - czyli prawidlowo, nieprawidlowo moglabys wymowic kunnen, bo dlugosc nie ma znaczenia w u a wymowa :) oe jest u a u jest ui

do ZOSIANL piszesz "jestes tu dwa lata i dopiero miesiac chodzisz na lekcje" ja jestem 1.5 roku i jeszcze nie chodze. Moze dlatego, ze niektorzy przyjechali do rodzinki jak ty, gdzie na poczatku pierdzieli w stolek bo rodzina utrzymywala i moze jeszcze na lekcje pozyczyla. Ja zaczalem prace od przyjazdu. Na dzien dobry kontrakt i praca niekiedy po 16h. fakt zarobki mam ponad 2x wieksze niz wiekszosc pracujacych przez agencje, ale np. na szkole nie mam czasu kompletnie. Mam doskonaly angielski wyszlifowany ponad 5 letnim pobytem w irlandii, ale wcale mi to nie ulatwia zycia tutaj. Holender to takie zwierze, ze jesli widzi, ze jestes w czyms lepszy od niego, to zaraz zapomni swojego angielskiego, zeby tylko sprowadzic cie do parteru. Tak, wiekszosc z nas chcialaby poslugiwac sie niderlandzkim, niestety za przeproszeniem stara krowo troche empatii, bo nie kazdy z nas przyjechal do rodziny, nie kazdego z nas bylo na lekcje o d razu stac, lub po prostu nie mial na to czasu jak ja. Wesolych Swiat!

Joker

Nie potrafie zrozumiec dlaczego duza wiekszosc rodakow traktuje inny punkt widzenia jako cos osobistego, swoisty atak na wlasna suwerennosc.
Wprawdzie kazdy ma prawo do oceny innych zachowan, ale daleko idaca krytyka przeplatana epitetami to chyba niepotrzebna przesada.

Wiatrak

Myślę, że TAKA szybka irytacja jest także częścią naszego narodowego charakteru słabo rozwiniętego socjalnie społeczeństwa o niskiej tolerancji. Każda przeciwna opinia czyni z ciebie automatycznie wroga. W sobie też to widzę. Staram się z tym walczyć, ale... nie jest letko.
Znajoma (w Polsce) wchodzi do sklepu z butami. Sprzedawczyni podchodzi z pytaniem czy może jej w czymś pomóc.
- Co mi pani tu będzie pomagać! - odpowiada opryskliwie - Jak ja i tak widzę, że tu nie ma butów dla mnie!
....Polacy się nie lubią.

Joker

Ceche te da sie czesto zauwazyc, ale i walke rowniez. - Wiatrak
:):):)

Ja - dawno temu na pytanie w sklepie "Czy moge pomoc?"
A czy ja wygladam jak bym potrzebowal pomocy ?

Jurek jestes boski. Nobel dla Ciebie. Za bigos i rodzine. Pozdro i trzybta sie "Pany na banicji".

Wiatrak

Znajomy Niemiec podesłął mi Deutche Hollandjoke"

W hotelu do siedzącego przy sniadaniu Niemca przysiada się Holender żujący gumę. Holender patrzy na chleb na stole i pyta:
H: czy wy zjadacie cały chleb? - pyta Holender
N: tak - odpowiada zajęty śniadaniem Niemiec
H: my nie. My zjadamy tylko środek a skórę mielimy i wypiekamy z niej croissanty sprzedawane w Niemczech.
H: jecie dżem do chleba?
N: tak
H: my nie. My jemy tylko świeże owoce a z ogryzków i skórek robimy dżem na eksport do Niemiec.
Zirytowany Niemiec odkłada sztućce.
N: czy wy uprawiacie seks? - pyta Niemiec.
H: oczywiście - odpowiada Holender.
N: a używacie kondony?
H: naturalnie.
N: a co robicie z zużytymi kondonami?
H: wyrzucamy!
N: my nie. Zbieramy w kontenery i przerabiamy na gumę do żucia i sprzedajemy w Holandii.

Z boku widać lepiej